Poddaję się! Poddaję! To się nie uda… Czyli kilka słów o naszej pierwszej, poważnej sesji zdjęciowej na bloga.


Oh, co to była za sesja! Z 200 zdjęć Tatko napstrykał. Nie mogłam się doczekać, aż zobaczę efekty! Marzą mi się takie zdjęcia, jak u Mamy Buubkowej. Jak ona to robi, no jak?

W niedzielę wybraliśmy się, aby pierwszy raz zrobić taką sesję – z sensem i tematem przewodnim. Miała być do zupełnie innego wpisu. Zadaniem Miśka – modela, było przejść ze mną wzdłuż ścieżki i… tyle. Do tego kilka pstryknięć Tatka i wuala!

Co się okazało? To, że to nie jest taka prosta sprawa… Chcecie poznać kulisy blogerskiej sesji? Tak to wyglądało u nas.

1 2 3 4 6 7 8 9 10

11 12 13 14 15 16 17 18

źdźbła

20 21 22 23 24 25 26 27 28 30 32 35 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50

I tyle w temacie naszej sesji. Czy Wy też tak macie? Blogujące mamy, zdradźcie proszę, jak robicie zdjęcia Waszym pociechom :-) Widzicie, jak to u nas wygląda