Krótka historia o tym, jak Misiek postanowił zniszczyć żłobek. Ale nie umiał.


Jeśli zastanawiacie się, co u nas ciekawego ostatnio się dzieje, to wiedzcie, że za dużo. Ostatnie dni były pod znakiem żłobkowych ekscesów. W poniedziałek wracam do pracy i Misiek powoli się adaptuje. Miało pójść gładko, ale okazało się, że jest przypadkiem wybitnym i wybitnie nie życzy sobie tam być. Przy pierwszej wizycie w nosie miał to, że dzieci, zabawki, że fajny żłobek i jeszcze fajniejsze Panie. Za nic miał te wszystkie zajęcia, na które go zabierałam, aby był wśród dzieci. I jak do tej pory chciał być tam, gdzie mnie nie ma (bo nie lubi, gdy ktoś mu mówi, jak ma żyć), to teraz mu się odwidziało.

Zastanawiacie się, jak może przebiegać adaptacja do żłobka w pierwszych dniach?

Godzina 10:00. Żłobek. Misiek.

  • Rozpoczyna się bojkot. Misiek postanawia zniszczyć żłobek.
  • Szarpie barierki przy kaloryferach pod oknem. Gdy któreś z dzieci podchodzi, odpycha je i szarpie dalej. Rozpacza.
  • Panie wypuszczają go na zewnątrz. Szarpie następny, większy płotek, planując ucieczkę.
  • Życzy sobie mieć Panią na wyłączność, która nie może bez niego nawet wyrzucić papierka do kosza. Rozpacza.

Godzina 10:00. Okolice żłobka. Mama Miśkowa.

  • Chodzi dookoła żłobka z pustym wózkiem i zastanawia się, czy by nie iść pod okno i nie popatrzeć.
  • Stoi pod oknem i patrzy.
  • Przesiaduje w cukierni obok, wyciąga telefon na stół i patrzy.
  • Dzwonią…

Nie taki żłobek straszny…

Po wzięciu dodatkowego urlopu (i prawie trzech tygodniach adaptacji) jest już w miarę dobrze. Grunt to się nie poddawać, bo tak naprawdę rozłąka jest trudniejsza dla matki. Przedwczoraj odbyło się pierwsze leżakowanie. Kiedy wróciłam, Misiek siedział poza salą na sofie z Paniami i plotkował. Tym razem, zamiast smutnej podkówki na mój widok, zobaczyłam uśmiech. Pojawiła się nadzieja.

Jak przygotować dziecko do żłobka?

Biorąc pod uwagę nasze doświadczenia, mam dla Was kilka rad, jak płynnie przejść od 15 minut w żłobku do kilku godzin.

  1. Jeśli macie do dyspozycji 20 godzin przeznaczonych na adaptację w żłobku, rozłóżcie je w czasie. Może się okazać, że dziecku nie wystarczy tydzień na oswojenie się z nową sytuacją. Zacznijcie od 15 minut codziennie, aby przyzwyczaić malucha do regularnego przebywania w żłobku (może to być tydzień). Maluch nauczy się, że mama zawsze, ale to zawsze wraca, przekona się do Pań i poczuje się bezpiecznie, a nawet zaakceptuje inne dzieci. Oczywiście Wy wtedy będziecie koczować pod żłobkiem w pełnej gotowości, na przykład w cukierni
  2. Umówcie się z Paniami, aby przychodzić np. po śniadaniu (u nas 10:00). Pora posiłku nie jest najlepsza na początek. Przyjdźcie, kiedy dzieci są już umyte i gotowe do dalszej zabawy.
  3. Następnie wydłużcie czas przebywania w żłobku o obiadek.
  4. Jak pójdzie dobrze, zostawcie malucha na poobiadkowe spanie. Dobrze jest zabrać ulubioną maskotkę. Ja przez tydzień wkładałam Miśkowi do łóżeczka Peppusia (pluszowego Dżordża) i spali razem.
  5. Teraz już możecie przyprowadzić malucha od rana.

Warto poświęcić na przygotowanie dziecka do żłobka nawet 3 tygodnie, tak jak u nas. Jeśli jeszcze nie pracujecie, a żłobek jest blisko, możecie robić to w ramach codziennego spaceru. Moim zdaniem nie ma sensu się stresować. Nie wiadomo, jak zareaguje Wasz maluch. Byłam w szoku, ponieważ dużo czasu spędzaliśmy wcześniej z innymi dziećmi, w hałasie i wrzawie. Misiek był bardzo społeczny i to uwielbiał. Przez zbytnią pewność siebie musiałam wziąć dodatkowy urlop. Sposób zaproponowany przeze mnie jest bardzo delikatny i ma ogromne szanse powodzenia, nawet w trudnych przypadkach.

Tatko kazał też dodać, że nie należy kierować się wyłącznie swoją matczyną histerią. Warto też posłuchać czasem męża, bo adaptacji nie można przeciągać w nieskończoność.

Ciekawa jestem Waszych doświadczeń. Może macie jakieś dobre rady, jak przygotować dziecko do żłobka i ile u Was to trwało? Jak Wasze maluchy to znosiły?

Ps. Jak patrzę na te zdjęcia, zaczynam tęsknić za tym chwilami… Czerpcie garściami ze wspólnego czasu. I róbcie jak najwięcej zdjęć, aby uwiecznić te wspaniałe wspomnienia :-) Rozpoczynamy nowy rozdział. Trzymajcie za nas kciuki.

1 2 3