No jak? Jak, pytam. Wie ktoś?


Na to pytanie szuka odpowiedzi niejedna matka. Bo okazuje się (nie wiedzieć czemu), że macierzyński to nie urlop, a siedzenie w domu z dzieckiem to nie siedzenie! Obowiązków przy maluchu jest od groma, a do tego przydałoby się posprzątać, zrobić pranie, ugotować obiad, bądź zająć się chociaż przez chwilę swoimi sprawami. W rezultacie, gdy mąż wraca z pracy, obiadu znowu nie ma, w lodówce echo, a mieszkanie wygląda tak, jakbyście z premedytacją przez cały dzień wyciągały wszystko z szafek na wierzch i rozsypywały chrupki po podłodze.

Kiedy chcemy zrobić cokolwiek, pojawia się niestety problem. Co począć z dzieckiem? Poczekać na drzemkę i wtedy zrobić WSZYSTKO? Czas nagle zyskuje na wartości. W momencie, kiedy nasza pociecha idzie spać, zaczyna się kalkulacja. Jest przecież tyle do zrobienia! Mam dla Was propozycję nie do odrzucenia. Wykorzystajcie ten czas na… pyszną kawę Co z obowiązkami? Są na to sposoby:

1. Możecie wspólnie sprzątać zabawki. Okazuje się, że mały pomocnik bardzo to lubi i jest zachwycony, kiedy ma za zadanie zrobić coś ważnego i to z mamą. Kluczem do sukcesu jest to, aby pokazywać mu do skutku, że ma wkładać, a nie wyjmować sprzątane elementy.

1  2. Możecie wspólnie robić pranie i składać ubrania. Czynność ta jest prawie na równi ze sprzątaniem zabawek. Bez problemu możemy schować pranie do szafy. Warunek jest taki, że będziemy składać i odkładać je szybciej, niż nasz asystent je wyjmuje. Maluch przydaje się również do przenoszenia odzieży w różne miejsca.

2

1a

3. Możecie wspólnie zamiatać.  Misiek za nim przepada. Stara się nawet robić to samodzielnie. Najbardziej lubi szufelkę i zmiotkę (mamy jego rozmiar). Zamiata panele podłogowe, krzesła, stoliki, sofę i wiele, wiele innych. Nawet dywan.

3

4. Możecie zrobić sobie po tym wszystkim zasłużoną przerwę i poczytać. Warto wyrabiać w dziecku dobre nawyki od samego początku. Wystarczy usiąść razem przy stoliku i przeznaczyć jedną z gazet na straty Dawajcie po kilka kartek, dzięki czemu jedna gazeta starczy na wiele, wiele dni. Dobrym rozwiązaniem jest też dziecioodporna książeczka.

4

5. Możecie wspólnie gotować, chociażby masło. Widzieliście jak gotowaliśmy miks maślany? Zabawa była przednia. Dobrym sposobem jest też posadzenie malucha w krzesełku do karmienia w kuchni i zlecenie mu ważnego zadania. Zaangażuje się i poczuje, że jest istotną częścią większego planu.

miks maślany

6. Możecie mieć chwilę dla siebie, która nie zawsze musi wiązać się z drzemką. Możecie np. co rano wkładać dziecko do kojca na godzinę. Przyzwyczai się, że to są chwile samodzielnej zabawy (która jest bardzo ważna). Nie może być zawsze tak, ze to mama organizuje zajęcia. Maluch też musi sam rozwijać swoją kreatywność. My w tym czasie możemy chociażby umalować się, skoczyć pod szybki prysznic, zrobić prasówkę albo zjeść. Jak nam się uda, taka zabawa może skończyć się nawet drzemką Dodatkowo, jeśli marzy Wam się, aby pospać chwilę dłużej, wrzućcie do łóżeczka (po tym, jak dziecię uśnie) kilka miękkich zabawek. Kiedy otworzy rano oczy, znajdzie skarby i zajmie się nimi przez chwilę (nawet kilkadziesiąt minut).

17

7. Na koniec nasz hit. Możecie wspólnie ścielić łóżko. To jedna z naszych ulubionych czynności! Jak tylko zabieramy się do dzieła, Misiek gramoli się na łóżko i przewraca jak naleśnik. Możemy je ścielić nawet przez pół godziny

5 6 7 8 9 10 11To tylko niektóre z podpowiedzi. Mimo tego, że napisałam ten tekst pół żartem, pół serio, bardzo polecam Wam włączyć malucha do codziennych czynności. Może się okazać, że on to bardzo lubi. Misiek aktualnie przepada za zamiataniem. Próbuje robić to co ja i spogląda na mnie w oczekiwaniu na aprobatę. Tak samo jest ze sprzątaniem zabawek. Wkładamy wszystkie do pudełka, a Misiek wybiera sobie jedną z nich do zabawy. Mimo tego, że większość z czynności trwa znacznie dłużej, niż w pojedynkę, zyskuje na tym zarówno mama, jak i dziecko. W domu jest zrobione cokolwiek, a maluch świetnie się bawi. Mam nadzieję, że Wam chociaż trochę pomogłam. Co sądzicie o tych technikach? Macie jakieś swoje sposoby?