Niezbadane bywają zachcianki kobiety w ciąży. Szczególnie dla samej zainteresowanej. U mnie na przykład bywają takie dni, kiedy nie mogę spokojnie pójść na zakupy. Wtedy właśnie, mijając sklepowe regały, myślę co chwilę „o, zjadłabym to”, „to też bym zjadła”, „a to! ale bym to teraz zjadła”. I ze wstydem muszę się Wam przyznać, że mam na sumieniu pewien epizod, kiedy to uległam i nakupiłam tych wszystkich pyszności, wyjadłam po kilka sztuk z każdego opakowania, ugryzłam trochę tego i tamtego i zostawiłam, zaspokoiwszy swoje szalone pragnienia.

Na szczęście ciąża ma to do siebie, że i człowiek jest roztargniony, i szybko zapomina. Dlatego zazwyczaj staram się odkładać takie kulinarne żądze na chwilę później, bo w zdecydowanej większości rozpraszam się i ślad po nich ginie. Tak było chociażby w przypadku lodów waniliowych, które trzymałam w zamrażalniku razem z mrożonym pieczywem. Przez kilka dni przy wyjmowaniu chleba przypominało mi się, że „o! ale bym zjadła te lody, nie wytrzymam”. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Ostatecznie lody zjadłam. Ale… wielokrotnie zapominałam o nich zaraz po zamknięciu zamrażalnika.

Niestety, są jednak zachcianki, które nie znikają tak po prostu. Jak szarlotka na ciepło, która chodziła za mną we wcześniejszym etapie ciąży i potrzebowałam ją zjeść mimo wszystko. I zjadłam, po czym musiałam skrócić randkę z mężem i kazać się wieźć natychmiast do domu. Wierzcie mi, było warto.

W tej ciąży zdecydowanie królują jabłka. Słodkie, kwaśne, chrupiące, soczyste, wszystkie rodzaje. Przez to właśnie zrodziła się potrzeba jabłek w karmelu, koniecznie z orzechami (i najlepiej też w karmelu). Jabłek, na które normalnie bym się nie pokusiła, bo za nic w świecie nie zdobyłabym się na samodzielne topienie cukru na karmel i ściganie się z czasem, aby się nie spalił i nie zasechł. A znając życie, podczas jego przygotowywania, pojawiłyby się na mojej drodze komplikacje, które innym ludziom się nie przytrafiają. Z odsieczą przyszły mi jednak… krówki. To dzięki nim, w kilka chwil powstały najprostsze jabłka w karmelu na świecie, trochę oszukane, ale jakże pyszne!


🍎 JABŁKA W KARMELU – PRZEPIS 🍎


jabłka w karmelu - składniki

Jabłka w karmelu – składniki:

  • kilka małych, kwaskowatych jabłek (dowolna ilość, resztę można zjeść, tak po prostu)
  • małe opakowanie krówek
  • trochę mleka (2 łyżki)
  • pokruszone orzechy (u mnie w karmelu, ale proponuję zwykłe dla tych mniej odpornych na słodkie)

jabłka w karmelu - składniki

Jabłka w karmelu – przygotowanie:

1. Zaczynamy od nabicia umytych i osuszonych jabłek na w miarę grube patyczki (ja wykorzystałam jednorazowe chińskie pałeczki).

2. Następnie wkładamy krówki do miski, polewamy je 2 łyżkami mleka i wstawiamy do mikrofali na minutę. Po tym kruszymy krówki łyżką, ponownie wkładamy do mikrofali i znów kruszymy i mieszamy. Czynność powtarzamy kilka razy do osiągnięcia zamierzonego efektu. Ważne, aby nie podgrzewać ich za długo przy pojedynczym razie, bo wykipią (na szczęście mi nie wykipiały, ale było blisko).

3. Zanurzamy jabłka w karmelu, czekamy aż obciekną i wkładamy do miski z pokruszonymi orzechami.

4. Odstawiamy na papier do pieczenia i czekamy, aż ostygną.

4-jabluszka-w-karmelu-pozytywnyplan-pl 5-jabluszka-w-karmelu-pozytywnyplan-pl6-jabluszka-w-karmelu-pozytywnyplan-pl7-jabluszka-w-karmelu-pozytywnyplan-pl8-jabluszka-w-karmelu-pozytywnyplan-pl 9-jabluszka-w-karmelu-pozytywnyplan-pl


Po ostygnięciu możemy zajadać.

Czy to nie są najłatwiejsze jabłka w karmelu pod słońcem?

🍴 Smacznego! 🍴