Już pisałam o tym, na co warto zwrócić uwagę i jak wybrać dobre krzesełko do karmienia. Dziś kilka słów o IKEA Antilop, z którego aktualnie korzystamy.


Jak to możliwe, że tak minimalistyczne krzesełko do karmienia jest tak popularne? Właśnie przez prostotę wykluczyłam je za pierwszym razem. Na początku kupiłam krzesełko wszystkomające – no bo jak to tak, bez funkcji, bez niczego – taki golas z pewnością się nie sprawdzi, nie będę przecież żałować mojemu jedynemu dziecku. W moim przypadku okazało się jednak, że mniej znaczy więcej. Po przeczytaniu prawie całego internetu wybrałam i IKEA Antilop służy nam już od kilku miesięcy.


KRZESEŁKO DO KARMIENIA IKEA ANTILOP – RECENZJA


 Krzesełko do karmienia IKEA Antilop z tacką

Krzesełko jakie jest, każdy widzi Jego funkcje można wymienić na oko, czyli:

  • plastikowe siedzisko,
  • trzypunktowe pasy bezpieczeństwa,
  • ogranicznik między nogami,
  • odpinana tacka,
  • odpinane nogi.

Na tym mogę zakończyć ich wymianę. Można by rzec, golas. Nie warto jednak oceniać po pozorach. To, że funkcjonalności jest tylko tyle, wcale nie znaczy, że krzesełko nie spełni oczekiwań nawet najbardziej wymagającego malucha.


Plastikowe siedzisko

Plastik jest najłatwiejszy w utrzymaniu czystości. Jest to największa zaleta tego krzesełka do karmienia (ceratowe pokrowce są daleko w tyle). Siedzisko wystarczy przemyć, a w razie wybuchu marchewkowej bomby, wstawić pod prysznic. Im bardziej jednolita bryła, tym lepiej. Zakamarki nie są wskazane przy rozszerzaniu diety. Tutaj IKEA Antilop sprawdza się doskonale.

Uprzedzam pytania, białe krzesełko nie farbuje, nawet jeśli przez przypadek zostawi się plamę z marchewki na noc Nie testowałam jednak buraków, bo nie mam jeszcze tyle odwagi, nie tylko z powodu krzesełka.

Trzypunktowe pasy bezpieczeństwa

IKEA Antilop posiada bardzo mocne pasy, nie luzują się i zapięcie jest mocne (nawet ja muszę przyłożyć się do ich odpinania). Posiadam rocznego uciekiniera i jeszcze nie udało mu się ich rozpracować. Wiem jednak, że są takie przypadki i dochodzi do tego w późniejszym wieku, ale nie czarujmy się, tak jest z każdymi pasami. Klamerka ma mało zakamarków, dzięki czemu wystarczy ją przetrzeć, tak samo jak materiał, z którego zrobione są pasy. Nie musiałam ich jeszcze ani razu prać. Poza tym, krzesełka te są stosowane w restauracjach – żaden właściciel nie chciałby szorować ich po nocach. Moim zdaniem jest to największy argument za łatwością w utrzymaniu czystości.

Krzesełko do karmienia Ikea Antilop pasy

Kiedyś było głośno o tym, że IKEA wycofuje swoje krzesełka do karmienia z powodu mało bezpiecznych pasów (możecie trafić na takie informacje w internecie). Teraz ten problem został rozwiązany i nie można im nic zarzucić.

Czy trzypunktowe pasy to nie za mało? Moim zdaniem nie. U nas od samego początku górne pasy nie zdawały egzaminu. Non stop brudziły się i musiałam je odpinać. Jak  dziecko jest już ruchliwe, nie chce być przypięte do oparcia.

Ogranicznik między nogami

Moim zdaniem jest bardzo przydatny. Uniemożliwia przyjmowanie pozycji półleżącej, którą Misiek uwielbiał przy poprzednim krzesełku (były tam tylko pięciopunktowe pasy), a mnie tym samym doprowadzał do szewskiej pasji. Jak tu karmić dziecko, kiedy ma usta niżej niż tacka? Siedzisko ma taką konstrukcję, że dziecko w nim siedzi prosto i po prostu je. Nie kładzie się, nie przechyla, tylko skupia się na zadaniu.

Ikea Antilop krzesełko do karmienia
ikea.com

Odpinana tacka

Dzięki temu bardzo łatwo utrzymać ją w czystości. W skrajnym przypadku, jak skończy swój żywot, można ją wyrzucić i dokupić nową Komplet IKEA Antilop składa się z 3 części, które można kupić osobno – siedziska z nogami, tacki i poduszki. Co ciekawe, nogi też można dokupić oddzielnie ;-) Moim zdaniem, tacka jest na idealnej wysokości i głębokości. Nie występuje tu problem blatu pod brodą. Dodatkową zaletą jest fakt, że gdy odważymy się jeść z dzieckiem przy stole, możemy ją odpiąć i przysunąć krzesełko do blatu.

Odpinane nogi

Dzięki nim krzesełko jest kompaktowe i z łatwością można je przewieźć. Aby wyjąć nogi, wystarczy nacisnąć wystający przycisk. Poradzi sobie z tym największy cherlawiec. Dodatkowo, krzesełko jest lekkie, więc stanowi dobrą alternatywę dla nakładek na krzesła, które chętnie zabierane są w podróż. Sami niedawno wzięliśmy je na wyjazd.

przyciskCena

Jak na krzesełko do karmienia, IKEA Antilop posiada relatywnie niską cenę. Kosztuje jedynie 49 zł + 10 zł za tackę.  Można również dokupić do niego poduszkę dla mniejszych dzieci za 19,99 zł (poduszka ma zdejmowany pokrowiec, dla mnie jednak jest zbędna). Nie wiem, czy jest tańsze krzesełko, mogące stanowić dla niego konkurencję.

Wady

Wśród wad krzesełka wymieniane są:

  • brak podnóżka (ale w wielu drogich krzesełkach też go nie ma, albo jest za nisko i dziecko nie dosięga do niego stopami, wydaje mi się, że Miśkowi go nie brakuje),
  • tacka nie jest regulowana na głębokość (uważam, że to ustawienie jest w sam raz, jednak tą funkcją bym nie wzgardziła),
  • tylko trzypunktowe pasy (tak jak już pisałam, wolę właśnie takie),
  • pasy zwisają pod krzesełkiem (zwisają, nie da się ukryć, ale mi to nie przeszkadza ),
  • brak regulowanego oparcia, przez co mogą korzystać z niego tylko te niemowlęta, które potrafią już siedzieć (prawda, ja jednak na początku korzystałam ze stabilnego bujaczka).

Podsumowując, krzesełko do karmienia IKEA Antilop jest bardzo łatwe w myciu (o czym świadczy przede wszystkim częstotliwość używania go w restauracjach), bezpieczne, lekkie, proste do złożenia i przewiezienia, posiada odpinaną tackę, dzięki której można je później przysunąć do stołu. Dodam jeszcze, że jest ŁATWE W MYCIU  I co najważniejsze, jest na każdą kieszeń. Z czystym sumieniem mogę je polecić.